Relacja z Safari wrakowego z Seva Divers (22-29 maj 2009r.)
, 2009-06-01
Jak już wspomniał Mirek, szczęśliwie i niemal w jednym kawałku wróciliśmy z safari.
Nie obyło się bez chwili grozy, przepychanek w toalecie ale przede wszystkim bez wspaniałych nurkowań.
Tak jak w tamtym roku wyjazd doszedł do skutku, głownie dzięki inicjatywie Mirka Jabłońskiego i Jacka Kałkuna. Szybka decyzja - lista uczestników zapełniona - 22 maja wylecieliśmy do Hurghady gdzie na lotnisku czekały na nas busy z zaprzyjaźnionej bazy nurkowej Seva Divers. Po przylocie sprawdzamy i klarujemy sprzęt, po czym "omawiamy" plany na najbliższy tydzień aż do białego rana.
Pobudka, krótkie omówienie warunków i przypomnienie zasad bezpieczeństwa i... do wody !
Specyficzna trasa naszego rejsu nie prowadziła tylko przez urocze i pełne życia naturalne rafy ale przez miejsca dosłownie usiane wrakami statków, które dzięki swojej historii i ładunkowi stały się podwodnym muzeum i sztuczną rafą chętnie odwiedzaną przez nurków z całego świata.

Pobudka o 5 rano okazała się przyjemnością szczególnie dla osób, które już po pierwszej nocy porzuciły kabiny i spały na pokładzie. Smagani całą noc gorącym wiatrem kołysani przez delikatne fale,
usypiani przez szum morza budziliśmy się rano głaskani przez cudowne słońce, które towarzyszyło nam przez każdy kolejny dzień. Wczesna pobudka dawała nam ponadto możliwość nurkowania jeszcze przed śniadaniem, co niewątpliwie wzmagało nasz apetyt. Wspominając o posiłkach nie sposób nie pochwalić kunsztu kulinarnego naszego „cook ‘a”. Kilka posiłków dziennie, wspaniałe desery, ciasto rano i wieczorem i pyszne koktajle owocowe.

Nie obyło się oczywiście bez hucznych imprez, jakich egipska załoga za pewne jeszcze nie widziała. Tańce do rana, open bar, paparazzi... szczypta bólu, adrenaliny, śmiechu i erotic dance :-P
Nie brakowało niczego (nawet nici chirurgicznych :-)).

Wróćmy jednak do sedna naszego wyjazdu.
Nurkowania rozpoczęliśmy od słynnego Domu Delfinów (Shaab El Erg), gdzie wszyscy mogli właściwie dobrać balast i sprawdzić cały sprzęt.
Kolejne dni to wycieczka śladami historii statków, które z różnych przyczyn pochłonęło morze.
Pierwszy wrak to Ghiannis D, który wypłynął z Japońskiej stoczni w 1969 roku jako Shoyo Maru, a po przejęciu tego statku przez greckiego armatora nazwano go właśnie Ghiannis D. W kwietniu 1983 roku załadowany drewnem w chorwackim porcie Rijeka, po rzuceniu cum obrał kurs na Jeddah w Arabii Saudyjskiej. Po udanym ale ciężkim lawirowaniu przez rafy ujścia Kanału Sueskiego kapitan zbyt mocno zrelaksował się w swojej kabinie po czym z manetkami ustawionymi na cała naprzód został zatrzymany przez rafę Abu Nuhas, gdzie zatonął.
Czas naszego nurkowania to ok 50 min, a maksymalna głębokość ok 20m.


Kolejne miejsce nurkowe to wrak statku Carnatic, który załadowany wodą sodową, winem, przyprawami oraz 40000 funtami w złocie podzielił los Ghiannisa. Zmęczony kapitan oddał stery I-szemu oficerowi, który zaparkował statek na rafie Abu Nuhas. Zatonął dopiero następnego dnia po silnym sztormie zabierając ze sobą 31 istnień ludzkich.

Nasze nurkowanie to ok 45 min penetracji bardzo dobrze zachowanego wraku z maksymalna głębokością 25m. Wspaniała widoczność i bogata fauna i flora.
Chrisoula K został zwodowany w 1954 r, a zatonął 31 sierpnia 1981r. Historia lubi się powtarzać. Jak w przypadku innych wraków w tej części morza, kapitan był osobiście na mostku przez 2 ostatnie dni, w jego opinii kontrolując najbardziej niebezpieczny odcinek drogi. Niestety, kiedy juz myślał, że najgorsze za nimi, statek uderzył na pełnej prędkości w rafę Abu Nuhas. Statek był załadowany włoskimi płytkami, ceramicznymi, których stosy podziwialiśmy penetrując jego wnętrze.

Czas nurkowania to 45 min przy maksymalnej głębokości do 25m.
Kolejnym wrakiem morderczej rafy Abu Nuhas okazał jest Kimon M. Wybudowany w 1952 roku był statkiem dostawczym i w grudniu 1978 roku załadowany soczewicą wyruszył w rejs z Turcji do Bombaju. Niestety uderzył w najbardziej wysunięty na wschód koniec rafy, na szczęście jego cała załoga została uratowana.

Penetracja wraku po jego opłynięciu trwała ok 60 min przy maksymalnej głęb. 30m.
Żelazną Rafę (Abu Nuhas) żegnamy ok 60 minutowym nurkowaniem wśród koralowców, podziwiając jej mieszkańców do głębokości 20m. Po nocy udajemy sie na wrak Thistlegorm.



W czasie II wojny światowej został wcielony do marynarki wojennej. W październiku 1941 r. opłynął Afrykę i wpłynął na Morza Czerwonego. Załadowany zapasami przeznaczonymi dla Piątej Armii Brytyjskiej stacjonującej w Aleksandrii w Północnej Afryce. Thistlegorm zakotwiczył na morzu przed wpłynięciem do Kanału Sueskiego. Rzucił kotwicę na dno morskie (ok. 30 m głębokości) w okolicy rafy koralowej Shaab Ali, 5 mil od brzegu Półwyspu Synaj. Rankiem 6 października zaatakowały go dwa niemieckie bombowce lecące z bazy na Krecie. Cztery bomby uderzyły w skład amunicji, rozsadzając pokład. Statek stanął w pionie i poszedł na dno. Wrak został odkryty przez Jacques-Yves Cousteau w latach 50. XX w. Jednak dopiero na początku lat 90. XX w. został ponownie "odkryty", tym razem dla nurkowania rekreacyjnego. Od tego czasu stał się kultowym miejscem dla nurków z całego świata, jako jednym z najlepszych wraków do nurkowania. Okręt pozostawia w pełni dostępną ładownię wraz z ładunkiem (ciężarówki, motory, skrzydła samolotów, silniki, pociągi, amunicja, pojazdy opancerzone, inne uzbrojenie, transportery, motorowery BSA, jeepy, tracki, stosy karabinów, sprzęt radiowy, amunicja, zapas obuwia Wellington). Wrak jest wystawiony na silne działanie prądów pływowych, które czasami nie pozwalają na nurkowanie. Nam jednak się udało pomimo przeciwności natury i wykonaliśmy dwa bardzo fajne nurkowania (40 min, 25m).
.jpg)
Urzeczeni wrakiem Thistlegorm kolejne dni nurkowe spędziliśmy na rafach regionu Shaab El Erg,
gdzie wykonaliśmy kolejne, nawet 75 minutowe nurki oglądając podwodne życie do głębokości 15m.
Dla mnie osobiście niezapomnianym będzie nurkowanie na rafach Fenous gdzie podczas porannego
nurkowania reszta grupy złożyła mi życzenia urodzinowe pod wodą !!! Nie obyło się oczywiście
bez szampana, którego smak wśród podwodnego życia i przyjaciół pozostanie mi na długo w pamięci.
Dziękuję Wam wszystkim jeszcze raz !




Po południu odbyła się kolejna ceremonia, naszego drugiego jubilata Stefana,
który również nie krył radości.
To pokrótce opis, niektórych ciekawszych nurkowań naszego Safari.
Pozostałą część atrakcji i wydarzeń chyba pozostawimy na opowieści przy "mineralce" w towarzystwie wyjazdowym. Myślę, że tak będzie lepiej, ale, jeśli ktoś chciałby o czymś sam napisać, na pewno uczyni to relację ciekawszą.




W podziękowaniu za wspólny wyjazd i wspaniale spędzony czas.
Tomek Harpula
P.S. Zobacz również galerię zdjęć oraz intro do filmu z naszego wyjazdu.
komentarze
Serdecznie pozdrawiam - Janusz
Ale stało się
i to było niesamowite !!!!
Wraki -najpiękniejszy, jakby pogodzony ze swym losem Carnatic i ciekawy ale ciągle jeszcze buntujący się prądami Thistlegorm.
Rafy - tak naprawdę nie wiadomo jakiego są koloru;-))) raz zielone, raz czerwone i chyba wszystko zależy od tego kto trzyma kamerę ;-):-D
Bajkowe podwodne zycie -"groźne" mureny, wesołe błazenki, ospałe ślimaki, pływające papugi, tuńczyki, krokodyle-ryby ……i najcudowniejsze co mogło się przydarzyć początkującemu nurkowi- uśmiechnięte delfiny, na wyciągnięcie ręki…
Robercie, Szymku, Mirku, Stefanie dzięki za "instruktorskie" oko pod wodą, szczegolne buziaczki dla Starego Nurka za oko pod wodą i nad wodą:-) Dziękuje Wszystkim za dobre rady i super zabawę. Pozdrawiam dr Katarzynę oraz Irka, Kubę i Wacka z Rebeki. Do następnego briefingu ;-)
Natasza
Jak napisał Tomek we wstępie, wyprawa był okazją do poznania historii, którą mogliśmy niemal "dotknąć". To było bardzo ciekawe i pouczające doświadczenie.
Krzysiek
Tomku dzieki za wszystko!
Zaloguj się
Najnowsza galeria
OTWARCIE GALERII FOTOGRAFII PODWODNEJ PIOTRA KLISZCZA - 9 grudnia 2011 (54)
Kilka zdjęć z uroczystego otwarcia wystawy Piotra. Jeszcze raz ogromne podziękowania za zaproszenie i wspaniałą atmosferę. Z pozdrowieniami Tomek
Ostatni film
St. Johns & Abu Fandera 2011 (1)
Intro jesiennego wyjazdu z aQuateam w najdalsze południowe zakątki Morza Czerwonego. Poprzez takie kultowe miejsca jak Marsa Alam i St. Johns osiągnęliśmy cel podróży jakim były sudańskie rafy Abu Fandera. Składamy ogromne podziękowania dla uczestników wyjazdu i organizatorów za niezapomniane chwile oraz cudowną atmosferę.
Ostatnio do nas dołączyli
Ostatnie komentarze
GALERIA FOTOGRAFII PODWODNEJ - KRAKÓW
dla tych, którym nie udało się dotrzeć do Krakowa: http://www.nurkowanie.rzeszow.pl/idGallery,74,idPhoto,3365,details,gallery.html, 2011-12-10 18:37:40
Tornala
Cześć,witam ponownie. Ustaliłem że można ponurać w Tornali. Oficjalnie jest tam zakaz nurkowania,prawdopodobnie zrobili tam jakiś rezerwat,ale jest gość który tego pilnuje i z nim można załatwić wejscie i nurkowanie. Nie mam jeszcze dokladnych namiarów na tego typka ale jak coś będę wiedział to dam wam znać.Pozdrowienia ., 2011-12-09 19:31:34
Norwegia 2012
Dzięki Nobiles za pamięć i zaanonsowanie ... widziałem, że na Tobie można Положитесь как на Zawiszy.papi, 2011-12-06 16:53:33
Norwegia 2012
Wpisuję się na listę, i dopisuję Kolegę Grzegorza J. ...podobnie jak na wyjeździe w 2011 roku.papi, 2011-12-05 17:01:05



Mirku,
Wspaniała relacja, dzięki za linka…, chętnie posłucham dodatkowych informacji…
Nie wiem czy byliście zadowoleni z łodzi …
Słyszałam o Twoich kłopotach urazowych, mam nadzieję że już wszystko ok.
Niestety Wasze zdjęcia będą ostatnimi pamiątkowymi zdjęciami łodzi Le Pacha , która 2 dni po Waszym wyjeździe została kompletnie zniszczona w pożarze.
Jesteśmy w szoku, nie wiem jak tam Tarek daje sobie rade z tym … , nie ma nawet po Le Pacha wraku, który można by zobaczyć na nurkowaniu , niewiele zostało…
a to co zostało prawdopodobnie prądy poniosły na dalszą odległość gdzie głębokość jest ok. 200 m
Taki smutny, niestety, jest niedopowiedziany epilog tej relacji, którą przeczytałam.
Pozdrawiam,
Asia
Seva Divers
Jest mi tak dziwnie przykro ... że nie wiem zupełnie co powiedzieć... fatalnie, bardzo współczuje...