Nurkowanie Rzeszów
Kursy nurkowania Rzeszów


Relacja z wyjazdu na Tornale 15-16.03.2008

, 2008-03-16

Długo oczekiwany weekend na Słowacji, jak zwykle podzieliliśmy na aktywność nurkową w Tornali oraz poznawanie kolejnych okolicznych atrakcji turystycznych. Tym razem oprócz jaskini Domica, zwiedziliśmy zamek Krasnohorka, u stóp którego mieszkaliśmy.


Pełna mobilizacja, już o 6 rano w sobotę wszyscy gotowi do wyjazdu, trochę zaspani i zmarznięci, ale szczęśliwi, dla niektórych to pierwsze nurkowanie od kilku miesięcy. Niestety plan szybkiego dotarcia pokrzyżowała nam mała awaria klubowego nurowozu i na miejsce dotarliśmy dopiero w południe.


Jesteśmy, klarujemy sprzęt i do wody ! Kto pierwszy ten lepszy !

Na pierwszy ogień ruszyły służby mundurowe :-)

 

Nasi koledzy szybko przekonali się, co do uroków słowackiego "Morskiego Oka”, o czym pewnie opowiadają do dziś.


Przygotowani na dłuższe nurkowanie, kierujemy się do bijących na dnie źródeł termalnych. Czar skalnego sklepienia nad naszymi głowami uzupełnia budząca się do życia łąka wodorostów. Pierwszy raz zauważyliśmy je na głębokości 30 metrów. Po drodze mijamy pięknego kilkukilogramowego karpia wygrzewającego się w strumieniu ciepłej wody, okrążamy zbiornik i rozpoczynamy wynurzanie.

Ten moment na pewno ma do dziś w pamięci nasz przyjaciel Jurek, który dzielnie walczył z zaciętym zaworem upustowym swojego suchego skafandra.

Mijają kolejne przystanki, a ściany Morskiego Oka i chwytne ręce zapewniały mu spokojny powrót na powierzchnię.
Usuwamy usterki i planujemy drugie nurkowanie. Przerwę powierzchniową wykorzystaliśmy wg własnych upodobań, niektórzy wygrzewają się w słońcu, uzupełniamy zapas energetyczny lub majsterkujemy przy silniku swojego samochodu.

 

Drugie zanurzenie-płyniemy do źródełek, jednak tym razem okrążamy jaskinię w przeciwnym kierunku, co daje nam zupełnie nowe widoki- tak jakbyśmy tam byli pierwszy raz. Gdyby nie szybko wzrastający czas dekompresji można byłoby zostać jeszcze dłużej. Niestety, rozpoczynamy wynurzenie, a po 20 minutowym deko wracamy na powierzchnię.
Tym razem bez usterek, zmęczeni, ale szczęśliwi i z myślą o kolejnym zanurzeniu w otchłani Morskiego Oka-może już wkrótce.

Powrót do naszej noclegowni u "Żelaznego" w miejscowości Krasnohorskie Podhradie, wybór pokoi
i biegiem na obiad. Grzechem byłoby nie wspomnieć o wspaniałych daniach serwowanych
u Żelaznego-chyba nikt nie wyszedł niezadowolony. Wspaniałe porcje wyprażanego sera w różnych postaciach i z różnymi dodatkami, wspaniale przyrządzona dziczyzna i masaż dla podniebienia w różnych postaciach : -) Niektórzy na słodko, inni na gorzko. Tu rozpoczęła się również część kulturalna wieczoru :-)
Po omówieniu dnia nurkowego przy wykwintnych trunkach udaliśmy się do pokoju gościnnego, gdzie wsłuchani w niesamowite opowieści chłopaków ze służb mundurowych siedzieliśmy do późna w nocy.

Niedziela powitała nas pięknym słońcem.

 

Toaleta poranna i idziemy na śniadanie-tu niektórzy przeszli do rzeczy i zamówili od razu obiad, a co ! Kierownik restauracji był zaskoczony, ale nie odmówił :-)
Pełni energii i humoru ruszyliśmy na zamek.

 

Jesteśmy 8 km na wschód od Rożniawy, nad miejscowością Krasnohorskie Podhradie. Nie sposób opisać wszystkiego, ale mumia Žofie Andrássy-Serédy i Biała dama z Lewoczy to mieszkanki słowackiego zamku. Zamczysko zbudował ród Mariássych ok. 1320 r. Pierwotnie odpowiadał wymogom stylu gotyckiego. Gdy dobudowano wzmocnienia, stał się zamkiem charakterystycznym dla renesansu. Swoją siedzibę miał tu D. Andrassy, który zamienił wnętrza zamku w rodowe muzeum, które miało być pamiątką po swojej zmarłej żonie. Od 1906 roku udostępnił je zwiedzającym. W 1961 roku zamek został zapisany, jako zabytek kultury narodowej.
Zamkowa kuchnia z całym zabytkowym wyposażeniem oraz pokoje Franciszki, stanowią rarytas tej twierdzy. Jednak największe emocje wzbudza rodzinna krypta, w której stoi szklany sarkofag ze zmumifikowanymi szczątkami Zsófii Serédy, małżonki Istvána Andrássyego zmarłej w XVII w. co udało nam się uwiecznić na zdjęciu.

 
 
 
 
Zmumifikowane szczątki Zsófii Serédy.


 
Balista-maszyna oblężnicza podobno używana do dziś podczas imprez na zamku.
Nasza wycieczka-prawie w komplecie.



Kolekcja broni.
a w garażu...kareta
Kolejne kolekcje broni i zbroi.
Sala tortur-ostatnie zdjęcie to chwytacz ludzi ! Bardzo przekonujący.

  

W zamku zaopatrzyliśmy się w miejscowe nalewki i w drogę do pobliskiego browaru na kawę ciastko i ...
Po krótkiej przerwie ruszamy zwiedzić pobliską jaskinię Domica, która jest najbardziej znaną
i najdłuższą jaskinią Parku Narodowego Słowacki Kras. Jaskinia ta jest znana nie tylko z powodu swych wartości geomorfologicznych, bogatej szaty naciekowej w postaci tarcz i bębnów, ale także
z uwagi na znaleziska archeologiczne i liczne występowanie nietoperzy. W ramach jaskiń Krasu Słowackiego i  Aggtelekskiego jest zapisana na listę światowego dziedzictwa przyrody. Największą podziemną komorą tej jaskini jest „Majkowa Katedra” z kaskadowymi wodospadami, nazywanymi także „Rzymskimi Łaźniami”. Niewątpliwą atrakcją jest przejażdżka łódką po podziemnej rzeczce, jakże wymownie nazwanej Styks. Niestety brak wody uniemożliwił ten sposób zwiedzania dalszej części jaskini.

 

Krótka przerwa na posiłek i powrót do Polski. Wyczerpani, ale bogatsi w nowe doświadczenia nurkowe i wiedzę o pobliskich zamkach i jaskiniach, prawie wszyscy przesypiamy większość trasy. Tu należą się szczególne wyrazy uznania dla Irka, który mimo zmęczenia dowiózł nas szczęśliwie do domu (BTW to ja myślę, że jak nikt nie patrzy to on drzemie podczas jazdy).


Serdeczne podziękowania za wspólny wyjazd !
Tomek


komentarze


brak komentarzy
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować ...

Zaloguj się


Najnowsza galeria

Kraków 9 grudnia 2011 Kraków 9 grudnia 2011 Kraków 9 grudnia 2011

OTWARCIE GALERII FOTOGRAFII PODWODNEJ PIOTRA KLISZCZA - 9 grudnia 2011 (54)

, 2011-12-11

Kilka zdjęć z uroczystego otwarcia wystawy Piotra. Jeszcze raz ogromne podziękowania za zaproszenie i wspaniałą atmosferę. Z pozdrowieniami Tomek

Ostatni film

St. Johns & Abu Fandera 2011

St. Johns & Abu Fandera 2011 (1)

, 2011-12-03

Intro jesiennego wyjazdu z aQuateam w najdalsze południowe zakątki Morza Czerwonego. Poprzez takie kultowe miejsca jak Marsa Alam i St. Johns osiągnęliśmy cel podróży jakim były sudańskie rafy Abu Fandera. Składamy ogromne podziękowania dla uczestników wyjazdu i organizatorów za niezapomniane chwile oraz cudowną atmosferę.

Ostatnio do nas dołączyli


Ostatnie komentarze

, 2011-12-11 14:23:19

GALERIA FOTOGRAFII PODWODNEJ - KRAKÓW

dla tych, którym nie udało się dotrzeć do Krakowa: http://www.nurkowanie.rzeszow.pl/idGallery,74,idPhoto,3365,details,gallery.html

, 2011-12-10 18:37:40

Tornala

Cześć,witam ponownie. Ustaliłem że można ponurać w Tornali. Oficjalnie jest tam zakaz nurkowania,prawdopodobnie zrobili tam jakiś rezerwat,ale jest gość który tego pilnuje i z nim można załatwić wejscie i nurkowanie. Nie mam jeszcze dokladnych namiarów na tego typka ale jak coś będę wiedział to dam wam znać.Pozdrowienia .

, 2011-12-09 19:31:34

Norwegia 2012

Dzięki Nobiles za pamięć i zaanonsowanie ... widziałem, że na Tobie można Положитесь как на Zawiszy.

papi, 2011-12-06 16:53:33
Piotr

Norwegia 2012

Wpisuję się na listę, i dopisuję Kolegę Grzegorza J. ...podobnie jak na wyjeździe w 2011 roku.

papi, 2011-12-05 17:01:05
Piotr

Krzysztof Starnawski rekordzistą świata w nurkowaniu - 283 m

Klasa sama w sobie, wynik nie dla amatora, gratuluję Krzyśkowi, długi czas przygotowań, i w końcu się udało... pozdrowienia dla wszystkich.


Pozostało jeszcze

brak wypraw
 

Najczęściej komentowane

Zakrzówek 15 marca

komentarzy: 15

Hermanice

komentarzy: 14

Co tu tak cicho ?

komentarzy: 13

Safari nurkowe - EGIPT (22-29 maj 2009)

komentarzy: 10

Oglądamy filmy z safari wrakowego!

komentarzy: 10